Krótka historia skoków narciarskich…

Już o d wielu lat miliony Polaków może czuć dumę z umiejętności naszych skoczków narciarskich. Wszystko to zaczęło się od skromnego  Adama Małysza z Wisły, który okazał się niekwestionowanym wieloletnim światowym  liderem w skokach narciarskich. Był to początek polskich sukcesów w tej dyscyplinie, gdyż w cieniu najsłynniejszego polskiego skoczka wykuwała się nowa kadra. Polacy w składzie Kamil Stoch, Maciej Kot, Dawid Kubacki i Piotr Żyła po znakomitym konkursie zdobyli w Lahtii pierwszy w historii złoty medal w rywalizacji drużynowej. Podopieczni Stefana Horngachera prowadzili od samego początku do końca i zwyciężyli z dużą przewagą nad Norwegią i Austrią. Skoki narciarskie są już ponad wiekową tradycją i zyskują coraz więcej zagorzałych kibiców. Teraz po pięknym zwycięstwie Polaków przybędzie ich zapewne jeszcze więcej…

Najstarsze narty, które odnaleziono pochodzą z torfowiska w Szwecji, ich powstanie określa się na 2500 lat p.n.e.! Istnieją ciekawe zapiski o militarnym użytkowaniu nart podczas jednej z bitew średniowiecznych ok. 1200 roku pod Isen, koło dzisiejszego Oslo. Norweskie narty po raz pierwszy zaprezentowano w europejczykom Turynie w 1794 r., ale nasi przodkowie uznali je za dziwactwo.

Historia stylu V 
Skoki narciarskie to przykład dyscypliny, w której w ciągu ostatniego wieku zmieniło się prawie wszystko. Skocznie są coraz większe, ale zarazem bezpieczniejsze. Inna jest technika skoku. Na początku skakano „na stojąco”, wymachując rękami.

W latach 50-tych zmieniono zasady i zawodnicy podczas lotu trzymali ręce z przodu. Potem trzymali je wzdłuż tułowia, korygując lot lekkim ruchem dłoni.

Ale prawdziwą rewolucję w skokach narciarskich zapoczątkował dopiero w latach 90-tych Szwed Jan Boklöv. On jako pierwszy zaczął skakać stylem „V” (narty podczas lotu ustawione nie są równolegle do siebie, tylko tworzą kształt litery V).  Oczywiście jak to w takich przypadkach bywa tym pierwszym wcale nie był Boklöv , ale Polak, Mirosław Graf ze Szklarskiej Poręby. Swój oryginalny styl skoków zaprezentował wiele lat wcześniej, jednak nie znalazł on ówcześnie uznania w środowisku sportowców. Styl „V” dzięki mniejszej oporności powietrza sprawia, że skoki są dużo dłuższe, a przy tym wolniejsze i bezpieczniejsze dla samych skoczków (prędkość przy lądowaniu zmniejsza się nawet o 50 km/h).

Początkowo sędziowie podchodzili bardzo sceptycznie do nowego stylu i oceniali go dużo niżej od klasycznego. Skutkowało to tym, że skaczący stylem „V” osiągali mniejsze noty za styl. Dopiero po jakimś czasie federacja narciarska zdecydowała, że nowy styl będzie stylem traktowanym na takich samych warunkach co klasyczny. Ta zmiana sprawiła, że dziś nikt już nie skacze w klasycznym stylu, a wszyscy skoczkowie używają stylu „V” . Jedynym skoczkiem w historii, który wygrywał zawody zarówno stylem klasycznym jak i stylem „V” był Jens Weissflog (Niemcy). Inni skoczkowie mieli duże problemy z przestawieniem się, więc wielu z nich skakało do końca kariery wyuczonym na pamięć stylem klasycznym.

                                                                                                                                                                                Obowiązujący obecnie styl „V”

A jak będzie wyglądać przyszłość skoków? Może już niedługo padną nowe rekordy 250 lub 300 metrów?  Nowe technologie oraz możliwości konstrukcyjne pozwolą wybudować taką skocznię na której takie loty będą możliwie. Polacy tymczasem mogą świętować zwycięstwo swojej kadry gratulujemy!!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *